Od czego zaczyna się pierwsze spotkanie
Pierwsze zajęcia modułu o własnym projekcie nie zaczynają się od przepisów ani od tabel. Prowadząca, Ewa Jaworska, prosi uczestników o jedno: niech opiszą własnymi słowami, co chcieliby robić i dla kogo. Kartka ma być zapisana zwykłym językiem, bez nazw branżowych i bez ocen, czy pomysł jest dobry.
Ja uczę w tej samej szkole umiejętności cyfrowych, więc często bywam na tych zajęciach jako osoba pomagająca technicznie. Widzę, jak wiele zależy od tej pierwszej kartki. Gdy ktoś potrafi w trzech zdaniach powiedzieć, co oferuje, reszta pracy idzie sprawniej. Gdy nie potrafi, nie jest to porażka, tylko wskazówka, gdzie jeszcze trzeba pomyśleć.
W grupie panuje spokojne tempo. Nikt nie musi czytać swojego tekstu na głos, jeśli nie ma na to ochoty. Wspólnie omawiamy pomysły, zadajemy pytania i zapisujemy je, żeby każdy mógł wrócić do nich w domu.
Pomysł sprawdzany pytaniami, nie zachwytem
Na zajęciach pomysł nie jest oceniany, tylko wypytywany. Kto miałby z niego korzystać? Co ta osoba robi dziś, kiedy takiej usługi nie ma? Ile czasu realnie mogą Państwo na to poświęcić w tygodniu? Takie pytania wydają się proste, ale często odsłaniają rzeczy, których wcześniej nikt nie brał pod uwagę.
Uczestnicy pracują z gotowym zestawem pytań w formie wydruku. Zapisują odpowiedzi ołówkiem, bo część z nich zmienia się po rozmowie w parze. To celowe: pomysł ma się zmieniać na papierze, zanim ktokolwiek poniesie jakikolwiek koszt.
Nie obiecujemy, że pomysł okaże się dobry. Obiecujemy, że po zajęciach będą Państwo wiedzieć, co jeszcze trzeba sprawdzić, zanim zapadnie jakakolwiek decyzja.
- Kto jest odbiorcą i skąd Państwo o nim wiedzą
- Ile czasu w tygodniu można realnie poświęcić
- Co już dziś Państwo potrafią, a czego trzeba się nauczyć
Podstawowe formalności w zwykłych słowach
Część zajęć poświęcamy formalnościom, ale wyłącznie na poziomie wprowadzenia. Omawiamy, czym w ogólnym zarysie jest samozatrudnienie, jakie pytania warto zadać w urzędzie i gdzie szukać aktualnych informacji. Przepisy się zmieniają, dlatego nie uczymy ich na pamięć.
Zamiast tego pokazujemy, jak czytać oficjalne strony i jak przygotować się do rozmowy z księgowym lub doradcą. Uczestnicy przygotowują listę własnych pytań, a my sprawdzamy, czy są sformułowane jasno. Dobrze zadane pytanie oszczędza czas i pieniądze.
Nie udzielamy porad prawnych ani podatkowych. Pokazujemy natomiast, jak samodzielnie dojść do rzetelnych źródeł i jak nie zgubić się w terminologii. Wiele osób po tej części mówi, że formalności przestały ich straszyć, choć nadal wymagają uwagi.
Ostrożne szacowanie kosztów i dochodów
Najwięcej czasu spędzamy przy arkuszu, w którym uczestnicy wpisują koszty. Zaczynamy od tych, o których łatwo zapomnieć: opłaty stałe, materiały, dojazdy, czas poświęcony na naukę. Dopiero potem zastanawiamy się nad przychodami, i to w trzech wariantach: ostrożnym, średnim i słabym.
Wariant słaby jest ważny. Jeśli pomysł nie przetrwa miesięcy z małą liczbą klientów, lepiej dowiedzieć się o tym teraz, na papierze. Ewa często powtarza, że arkusz ma chronić, a nie zachęcać.
Marek, czyli ja, pomaga uczestnikom założyć prosty arkusz kalkulacyjny. Uczę, jak wpisywać formuły sumujące i jak zapisać plik, żeby go nie zgubić. To drobna umiejętność cyfrowa, która później przydaje się przy każdej decyzji finansowej.
- Koszty stałe i zmienne zapisane osobno
- Trzy warianty przychodów: ostrożny, średni, słaby
- Czas własnej pracy wliczony jako koszt
Co uczestnicy zabierają do domu
Po zakończeniu modułu każdy ma w teczce kilka dokumentów: opis pomysłu na jednej stronie, listę pytań do sprawdzenia, arkusz kosztów i krótki plan kolejnych kroków na najbliższe tygodnie. Nie jest to biznesplan w rozumieniu dla banku, tylko robocze notatki.
Zdarza się, że ktoś po zajęciach rezygnuje z pomysłu i wraca do szukania zatrudnienia. Traktujemy to jako pełnoprawny wynik. Lepsza jest świadoma decyzja po rozmowie i obliczeniach niż rok pracy w złym kierunku.
Inni zostają przy pierwotnym zamiarze, ale zmieniają jego zakres, na przykład zaczynają od jednej usługi zamiast trzech. Takie zawężenie często okazuje się najrozsądniejszym ruchem.
Jak zadbać o siebie w trakcie pracy nad projektem
Praca nad własnym pomysłem bywa męcząca emocjonalnie. Pojawiają się wątpliwości, porównania z innymi i poczucie, że czas ucieka. Na zajęciach zostawiamy miejsce na takie rozmowy, bo nie da się o nich nie wspomnieć, gdy w grę wchodzą oszczędności i plany na kolejne lata.
Zalecamy prosty rytm: jedno zadanie na tydzień, zapisane w kalendarzu, z dniem na odpoczynek. Jesienne wieczory sprzyjają porządkowaniu notatek, więc wiele osób właśnie wtedy siada do swojego arkusza.
Warto też mieć kogoś, z kim można pogadać o postępach: partnera, przyjaciela albo kolegę z grupy. Nie chodzi o pochwały, tylko o regularne wypowiadanie planu na głos.
Moduł o własnym projekcie nie jest drogą na skróty ani obietnicą dochodu. To kilka spotkań, na których pomysł zostaje sprawdzony pytaniami, a koszty zapisane uczciwie. Jeśli rozważają Państwo pracę na swoim, warto przyjść z jedną kartką i otwartą głową. Resztę ustalimy razem, w tempie, które będzie dla Państwa wygodne.